Ponoć na najlepsze rozwiązania wpada się przypadkiem. Przepis na kanapki z hummusem, szynką i grillowaną cukinią potwierdza tę tezę. Są treściwe, wartościowe i zwyczajnie pyszne. Ale nie pytajcie mnie o historię ich powstania.
Dlaczego? Bo jej... nie pamiętam! Wiem tylko, że powstały przy udziale mojego starszego syna. Właściwie to powinnam wymienić go tutaj jako współautora. Tak na marginesie - niedawno Julek miał fazę na "zostanę w przyszłości kucharzem". Zatem kto wie, może za jakiś czas będziemy tego bloga prowadzić na spółę ;)
A więc kanapki z hummusem. Powiecie: nic nadzwyczajnego. Ależ oczywiście, nie zamierzam Was przekonywać, że jest inaczej. Do takiej kanapki każdy dodaje coś innego od siebie i nikt nie wrzuca od razu efektów jako innowacyjny przepis na bloga. Cóż, ja wrzucam, bo jest co wrzucić. Do tych kanapek dodaję szynkę - z reguły gotowaną wieprzową, ale doskonale sprawdza się też drobiowa. Do tego grillowana cukinia. Warzywo trzeba pokroić na cieniutkie plasterki, wymieszać z olejem, posolić i grillować na rozgrzanej patelni. W jaki efekt celujemy? Plasterki mają zmięknąć i pokryć się ciemnymi paskami. Na zwykłej patelni też można tak "zgrillować" cukinię (sama często to robię). Z tym, że plastry zarumienią się bardziej równomiernie, zamiast "w paski".
Cukinia oczywiście ląduje na wierzchu kanapki. Jeśli trochę mnie znacie, to wiecie, że u mnie musi być dużo warzyw. Kładziemy zatem cukinię na każdą kromkę jakby jutro miał skończyć się świat. Dzięki temu, że plasterki są cienkie, bardzo wdzięcznie dają się ułożyć warstwami i przy jedzeniu nie ma się wrażenia nadmiaru.
Jest jeszcze jeden szczegół, który właściwie powinniście znać dużo wcześniej. Chodzi o chleb. Ja wybieram żytni na zakwasie albo pszenny razowy i również podpiekam go na patelni. Jeśli jest świeży, nie musicie tego robić. Ba, nawet jak nie jest świeży, nie musicie tego robić. Ja po prostu darzę trochę niezdrową sympatią podpiekany na patelni chleb. Prototypowa wersja tych kanapek z hummusem (ta przygotowana z synem) zawierała właśnie podpieczony chleb i tak zostało do dzisiaj.
I co? Z wiadomych względów ja i Julek jesteśmy naczelnymi fanami i propagatorami tej wersji kanapek z hummusem. Jakiś czas temu okazało się, że lubi je także młodszy Bibuś, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. U nas najczęściej pojawiają się jako kolacja i wtedy zwykle muszę zapomnieć o szybkim przygotowaniu kolacji. Chłopaki muszą mi w tym pomagać, albo raczej - robić kanapki na takich samych prawach, jak ja ;) Niczym dobrze rokujący młodzi kucharze. Ach, bo nie powiedziałam Wam, że młodszy podczas ostatnich Andrzejek w żłobku wywróżył sobie... a jakże, zawód kucharza. Kurtyna.
Psst, chciałam jeszcze coś dodać. Oto inne moje pomysły na śniadania, zapraszam do testowania:
Szczerze? Rzadko serwuję na śniadanie czy kolację zwykłe kanapki. Są dla mnie zbyt nudne. Może to błąd, bo przez to każdego dnia głowię się nad tym, co dziś zaserwować. A jednak kanapki robi się najszybciej - i zawsze jest w domu coś, z czego można je skomponować. Na szczęście mam kilka patentów na kanapki, które są ciekawe, i smakowo i odżywczo. Oto jedne z nich!
Cukinię umyj, osusz, odetnij końce i pokrój w cienkie plasterki. Dodaj olej, posól delikatnie i wymieszaj. Rozgrzej patelnię i układaj na niej pojedyncze plasterki cukinii. Obserwuj stopnień zrumienienia i przekręć na drugą stronę. Zdejmij, odłóż do miseczki i nałóż kolejną porcję cukinii. Powtarzaj, aż zgrillujesz wszystkie plasterki.
W czasie, gdy cukinia się smaży, rozgrzej drugą patelnię i podpiecz na niej z obu stron suche kromki chleba.
Każdą kromkę posmaruj grubo hummusem. Połóż na niej plaster szynki, a na wierzchu poukładaj plasterki cukinii. Nie żałuj ich sobie!
Dziękuję, że pobierasz ten przepis! Mam nadzieję, że już wkrótce będziesz się cieszyć samodzielnie zrobionym, ekstra pysznym daniem:)