Tę sałatkę z bulgurem robi się tyle, ile gotuje się kasza. Czyli ok. 15 minut. Zrobisz ją więc i o poranku, przed pracą, jak i wieczorem (gdy już nic Ci się nie chce), by spakować ją do pudełka i móc zabrać ze sobą.
Najpierw ugotuj kaszę. Odmierz stosowną ilość kaszy, przepłucz ją na sicie zimną wodą i przesyp do garnka. Zalej zimną wodą w stosunku 2:1 (wody ma być dwa razy więcej niż kaszy). Posól wodę i włącz gaz. Kiedy kasza się zagotuje, uchyl nieco pokrywkę i zmniejsz ogień do minimalnego. Gotuj ok. 15 minut.
Na głęboki talerz wyłóż mix sałat. Jeśli nie zawiera marchewki, zetrzyj do niego jedną małą marchewkę (na małych oczkach tarki). Pokrój w kostkę fetę, odsącz z zalewy dynię, upraż słonecznik na suchej patelni.
Do słoiczka wyciśnij sok z pomarańczy. Dodaj miód, musztardę i oliwę. Zakręć słoik i energicznie nim potrząsaj, aż wszystkie składniki się połączą. Spróbuj i dodaj soli do smaku oraz szczyptę pieprzu. Ponownie wymieszaj.
Na sałatę wysyp ugotowaną kaszę. Jeśli chcesz, możesz nieco odczekać, by ostygła. Posyp kaszę fetą, dynią i słonecznikiem. Na koniec polej sałatkę sosem. Twoja sałatka z kaszą bulgur jest gotowa, zajadaj od razu!
Możesz od razu ugotować więcej kaszy, by mieć bazę do sałatek na kilka dni. Ja gotuję jednorazowo najmniej pół szklanki kaszy (100 g, tyle, co w jednym woreczku).
A propos kaszy w woreczkach, możesz używać tego wariantu, ja już dawno temu z niego zrezygnowałam. Dlatego naturalne jest dla mnie podawanie w przepisach sposobów na gotowanie kasz bezpośrednio w garnku.
Warto też przygotować od razu więcej sosu i przechowywać go w słoiku w lodówce. Podane ilości poszczególnych składników są dość umowne, dostosowuj je do własnego smaku.
Dziękuję, że pobierasz ten przepis! Mam nadzieję, że już wkrótce będziesz się cieszyć samodzielnie zrobionym, ekstra pysznym daniem:)