Jeśli chodzi o najlepsze obiady według najmłodszych, to danie z pewnością mieści się w top3! Czy o spaghetti bolognese można (albo należy) jeszcze coś mówić, skoro pewnie powiedziano o nim już wszystko? Moim zdaniem tak, bo to ten rodzaj dania, do którego można włożyć dużo dobrego. Kto ma dzieci, ten wie, jakie to ważne!
Makaron z sosem pomidorowym. Dla dzieci pyszka, a dla rodziców...? Gwarancja, że dziecięce talerze będą po obiedzie puste, brzuchy maluchów może i pełne, ale czy dobrze odżywione? Z tym spaghetti bolognese nigdy nie mam podobnych rozterek. W sosie są dwa źródła białka: mięso i czerwona soczewica, a do tego dużo warzyw. Na sam sos pomidorowy składają się pomidory krojone z puszki, passata, tarta marchew, seler naciowy i cebula. Danie można dodatkowo wzbogacić o porcję błonnika dzięki wykorzystaniu makaronu pełnoziarnistego lub o dodatkowe białko, jeśli wykorzystamy makaron ze strączków. Z reguły nie odmawiamy sobie też posypki z parmezanu, już na talerzach.
Sos cudownie okleja makaron, więc nawet maluchowi jedzącemu wybiórczo (czyt. wybierającemu sam makaron) da się przemycić coś więcej. Sprawdzone na moim młodszym synu! Żeby działało to lepiej, polecam wybierać makaron typu świderki albo penne. Ja wiem, to nie spaghetti, na co oburza się najbardziej starszy syn (chyba ma jakieś nieznane mi włoskie korzenie), ale dla mnie cel uświęca tu środki. Bywają dni, w których przy nakładaniu na widelec napycham te makarony dodatkowymi kawałkami mięsa i warzyw. W końcu czego oczy nie widzą... ;)
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spaghetti bolognese? Dzięki temu, że poszczególne składniki są do siebie zbliżone kolorystycznie, nie wyróżniają się nadmiernie i nie budzą niepotrzebnych kontrowersji. Mam tu na myśli głównie soczewicę i marchew. Prawie ich nie widać i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby dzieci pytały "mamo, co to?", a usłyszawszy odpowiedź, stwierdzały, że to "bleee". Na pewno bardziej wyróżnia się seler naciowy, ale ja i tak kroję go dość drobno (by zdążył odpowiednio zmięknąć w trakcie gotowania sosu), dzięki czemu nie rzuca się aż tak w oczy. Nawet jeśli - nie polecam z niego rezygnować, bo naprawdę robi robotę, jeśli chodzi o smak sosu.
Skoro już o selerze mowa, muszę Cię koniecznie odesłać do innych moich przepisów z jego udziałem: makaronu z bakłażanem i pomidorami z selerem naciowym oraz włoskiej zupy pomidorowej. Seler naciowy to ciekawy składnik dań, któremu z całą pewnością należy się więcej uwagi, niż rzeczywiście jest mu poświęcane!
W tym spaghetti bolognese jest dużo białka z mięsa i soczewicy, a warzywa nie kończą się na sosie pomidorowym. Dzieci pałaszują, aż miło.
Obierz cebulę. W garnku rozgrzej 3 łyżki oleju. Posiekaj cebulę i zeszklij ją na oleju.
Marchew obierz i zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Seler umyj i pokrój w cienkie plastry. Grubsze miejsca łodygi natnij najpierw wzdłuż i dopiero pokrój w plasterki, by otrzymać mniejsze kawałki. Dodaj warzywa do cebuli i przesmaż, aż puszczą nieco soku, stracą nieco objętości i miejscami lekko się przyrumienią.
Do garnka dodaj mięso i smaż je na dużym ogniu, rozdrabiając łopatką. Smaż tak długo, aż całkowicie zmieni kolor.
Do garnka wlej bulion i zagotuj. Od tego momentu gotuj zawartość 15 minut.
Teraz jest dobry czas na ugotowanie makaronu. Nastaw wodę, posól ją, gdy się zagotuje i wrzuć makaron. Przygotuj też soczewicę - odmierz pół szklanki i przepłucz ją na sicie pod bieżącą wodą.
Do dania dodaj soczewicę i wymieszaj wszystko. Jeśli masz wrażenie, że w garnku jest za mało płynu - bez obaw, soczewica, która nie jest zanurzona, ugotuje się pod wpływem działania pary. Gotuj sos ok. 7-10 minut, tak, by soczewica była miękka, ale nie rozpadała się.
Dodaj passatę i puszkę pomidorów. Wsyp wszystkie przyprawy, dopraw do smaku solą i pieprzem. Gotuj sos jeszcze kilka minut. Jeśli chcesz, by się trochę zagęścił, gotuj na większym ogniu bez pokrywki.
Nakładaj makaron na talerze i polewaj sosem. A że wychodzi go dużo, rób to, jak by jutra nie było. Możesz też posypać danie parmezanem, ale nie jest to konieczne.
Dziękuję, że pobierasz ten przepis! Mam nadzieję, że już wkrótce będziesz się cieszyć samodzielnie zrobionym, ekstra pysznym daniem:)